Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

Zadbaj o swoje zmysły

Zmysły, którymi dysponujemy – smak, węch, wzrok, słuch i dotyk – codziennie bombardowane są niezliczoną ilością bodźców. Pracują dla nas wytrwale, współdziałając z emocjami, dzięki czemu możemy sprawnie funkcjonować. Warto więc zadbać o nie, szczególnie, że wtedy odwdzięczą się nam, wyciszając nasze emocje i pozwalając nam uzyskać równowagę i dobre samopoczucie, tak istotne w obecnych niespokojnych czasach.

Jak zadbać o swoje zmysły?

Jest na to kilka sposobów. Zacznijmy od sprawdzenia, jak dobrze radzimy sobie z odczytywaniem informacji, które pozyskujemy dzięki naszym zmysłom.


Uważność w codzienności


Mark Williams, jeden z propagatorów uważności (ang. mindfullness) podkreśla, że wiele czynności wykonujemy nie przywiązując do nich uwagi, bez namysłu. Aby sobie to uświadomić, autor ten proponuję prosty test, do którego i Ciebie czytelniku teraz zaproszę.

Zapewne jak co dzień, również Twój dzisiejszy poranek wypełniony był szeregiem czynności, które miały przygotować Cię do wszystkich zaplanowanych na ten dzień wyzwań. Jedną z tych czynności z pewnością było prozaiczne, acz konieczne działanie, jakim jest mycie zębów. Ponieważ jest to czynność, która wykonujemy codziennie, często nie skupiamy się na niej, a czas jej trwania wypełnia nam rozmyślanie o danym dniu.

Większość z nas używa do mycia zębów ręki dominującej, czyli tej, która piszesz i wykonujesz większość rzeczy - mogę założyć, że Ty też tak zrobiłeś. Aby sprawdzić, na ile uważny jesteś podczas wykonywania codziennych nawykowych czynności, spróbuj sobie teraz przypomnieć, co robiłeś drugą ręką?


Uciekające myśli


Wielu z nas będzie miało problem z odpowiedzią na powyższe pytanie. Dzieje się tak, ponieważ tak silnie skupiamy się na swoich myślach, że nie rejestrujemy świadomie wielu bodźców z otoczenia. Czemu jednak nam to nie służy?

Kiedy pozwalamy naszym myślom uciekać w przyszłość lub powracać do przeszłości, przestajemy być obecni w teraźniejszości. Zamiast tego, znowu martwimy się tym, co wydarzyło się w pracy albo zaczynamy obawiać sie, czy nasze dziecko na pewno poradzi sobie z testem z matematyki. Omija nas wtedy to, co dzieje się aktualnie wokół nas. Jak poskromić myśli i przywołać naszą uwagę do czasu teraźniejszego? Pomocne będzie pewne bardzo proste ćwiczenie:

Brak opisu obrazka

Codzienny „trening” naszych zmysłów pomoże nam bardziej świadomie odczytywać docierające do nas bodźce, a dzięki temu mieć większy wgląd w stany emocjonalne, które są przez nie wywoływane.

Jak jeszcze możemy zadbać o swoje zmysły, aby dobrze nam służyły?


Wprowadź spokój


Gdy nasze zmysły codziennie analizują ogromne ilości docierających do nich bodźców, mogą – podobnie jak nasze mięśnie – w pewnym momencie zostać przeciążone. Wówczas warto zadbać o ich wyciszenie, poprzez ograniczenie docierających do nas bodźców. Jak to zrobić w praktyce? Oto kilka prostych i szybkich sposobów:

Brak opisu obrazka


Nowe bodźce – relaks dla zmysłów


Kolejnym sposobem na zadbanie o zmysły jest wprowadzenie nowych bodźców, stanowiących odmianę od codzienności. Człowiek skłonny jest przyzwyczajać się do tego, co niezmienne. Podobnie jest z naszymi zmysłami. Im częściej widzimy te same obrazy, słyszymy te same dźwięki, jemy potrawy, które smakują i pachną tak samo, po czasie oswajamy się z nimi i przestajemy je rejestrować. To normalny proces, ale poopowiada nam, jak wprowadzając różnorodność, możemy „zrelaksować” nasze zmysły. A oto propozycje, które pomogą nam to osiągnąć:

Brak opisu obrazka

Niech powyższe przykłady stanowią jedynie inspirację do codziennego dbania o swoje zmysły. One z pewnością nam się odwdzięczą, sprawnie dla nas działając i pomagając nam utrzymać dobre samopoczucie.

                                                                                                                                                      Autorka tekstu:

                                                                                                                                        psycholog - Joanna Tyburczyk

Wersja XML